Nikt mnie nie pytał o zdanie. A bezwzględnie powinien. Otóż z dnia na dzień włączył mi się system sjestowy. Przychodzi godzina zero i sajonara proszę państwa - odpływam.
Dobra, koniec maruderstwa.
Czy Juwenalia to międzynarodowy projekt? Ostatnio zastanawiałam się nad ich genezą i zasięgiem. Niestety nie dysponuję specjalnie szeroką informacją na ten temat.
Może ktoś mnie oświeci.
Odbyły się. Chyba bez ofiar. Bez fizycznych obrażeń.
Co do mentalnych strat nie jestem pewna, w zależności. Osobiście podobał mi się ten wybuch młodzieńczej witalności ( haha jaka poprawność polityczna).
Fakt, trzeba było uważać na butelki, właściwie na każym poziomie tj. ziemi, oczu i powyżej, ale zaryzykowałam.
I nawet zostało mi w pamięci parę obrazków .. używanie na Plantach wózków sklepowych z zawartością ludzką, czy też panowie dostojnie spacerujący w szlafrokach i klapeczkach po Piłsudskiego.
Cieszę się, że miałam odwagę zjeść seledynowego hamburgera, podczas koncertu na Wiśle.
Muzycznej ekstazy może nie było, ale siedziałam wysoko na wysokim koledze i wysłuchałam z takiej pozycji Myslovitz.
Był też domowy krokiet - 7 cm na średnio 5 osób :-).
Rarytas w takich okolicznościach przyrody.
** a propos Adama Mickiewicza, usłyszałam dziś na Rynku taki oto dialog dwóch Pań.
- A co to za święty na tym pomniku?
- To Mickiewicz.
Wieszcz awansował.
Strzałeczka :*
komentarze (6) | dodaj komentarz